Bezcenne starodruki

Do najbardziej łakomych kąsków na rynku antykwarycznym należą starodruki. To jeszcze bardziej dochodowy wycinek branży niż stare wydania książek, albowiem w przypadku starodruków mowa o pozycjach, które ukazały się co najmniej 200 lat temu. Zdarzają się nawet pisma z bardziej odległych epok, w tym druki przepisywane ręcznie na przykład w klasztorach. Mnisi specjalizowali się bowiem w sztuce kaligraficznego przepisywania ksiąg, ponieważ przed upowszechnieniem druku była to w zasadzie jedyna metoda sporządzania pism.

Obecnie wartość nawet pojedynczych stron może być bardzo duża, a największą chrapkę na takie dobra mają muzea, dla których starodruk jest zawsze szalenie cennym eksponatem. Jednakże możliwości finansowe muzealnictwa nie są duże, dlatego w pierwszym rzędzie potencjalnych nabywców ustawiają się bogaci kolekcjonerzy. Część z nich ma szeroki gest, dlatego po wykupieniu starodruków nieodpłatnie przekazują je muzeum. Taka forma mecenatu na styku muzealnictwa i rynku antykwarycznego nie jest rzadkością.

transport.półtakt.com.pl